INFO: Ładowanie...

  • www.antoni.lublin.pl - nowa strona internetowa parafii

Rozmowa z ks. Mariuszem Salachem


Magdalena Paśnikowska:. Mamy przed sobą cztery tygodnie Adwentu, czasu oczekiwania czy czasu kupowania prezentów? Jakie jest zdanie Księdza na temat tego jak ludzie dzisiaj przeżywają ten czas?

      Ludzie różnie przeżywają czas adwentu. Moim zdaniem zależy to od dojrzałości wiary człowieka. Jeśli ktoś nie ma wiary to dla niego czas adwentu nie będzie się różnił niczym od innego czasu, natomiast jeśli ktoś z żywą wiarą podchodzi do adwentu, to słyszy w liturgii, w Słowie Bożym powtarzane słowa: to jest czas zbawienia, to jest czas przyjścia Zbawiciela, wówczas pragnie skorzystać z tej okazji i otworzyć swoje serce, życie dla Jezusa, który przychodzi do niego osobiście.
      Podobnie ma się sprawa z czasem oczekiwania w adwencie. Jeśli ktoś nie ma wiary, albo ma wiarę niedojrzałą, to adwent przeżywa wtedy jednynie jako oczekiwanie i przygotowanie do tradycyjnej uroczystości rodzinnej, do zaopatrzenia domu w niezbędne produkty żywnościowe, w tradycyjne prezenty pod choinkę. To też jest bardzo ważny i piękny element czasu adwentowego, który warto zachowywać.
      Natomiast człowiek wierzący odkrywa jeszcze glębszy i istotniejszy aspekt adwentu, którym jest spotkanie z kochającym Bogiem, który przychodzi do każdego z nas osobiście i w tym czasie chce przyjść i wejść w nasze życie jeszcze mocniej, jeszcze bardziej, jeszcze pełniej.


MP: Czas oczekiwania to również czas wyciszenia i postanowień. Czy ludzie wierzący  powinni poświęcić ten czas na jakieś zobowiązania by godnie powitać Jezusa Chrystusa?

      Podoba mi się to określenie adwentu jako «czasu wyciszenia». Ja rozumiem to wyciszenie jako czas na to, aby przestać zajmować się sobą, to znaczy: swoimi planami, pomysłami, tyloma sprawami, w które się angażujemy, a pozwolić mówić Bogu o Jego miłości do nas, o Jego planach wobec nas, aby poznać lepiej Bożą wolę, Boży punkt widzenia na wszystkie te sprawy. Aby jednak mogło dojść do tego «wyciszenia» potrzebne są pewne postanowienia. Przede wszystkim trzeba postanowić, żeby dopuścić Pana Boga do głosu w naszym życiu. W konkretny sposób dokonuje się to poprzez znalezienie czasu na słuchanie Słowa Bożego, na modlitewne trwanie przed Bogiem, na celebrowanie Sakramentów. Postanowienia więc powinny odnosić się najpierw do tego, aby tak poprzesuwać swoje zajęcia i dotychczasowe sprawy, czy nawet z pewnych rzeczy zrezygnować, żeby znalazł się czas na trwanie przed Bogiem i wsłuchiwanie się w głos Boga do nas. Natomiast wynikiem tego wsłuchiwania się w głos Boga jest odkrywanie co w moim życiu pochodzi od Boga, a co nie jest zgodne z wolą Boga, co jest sprzeciwianiem się Bogu. Stąd rodzi się wezwanie i zaproszenie do nawracania się, czyli porzucania tego co nie jest Boże w moim zyciu, niezgodne z wolą Boga, aby wprowadzać Boży porządek we wszystkie dziedziny życia. Stąd będą się rodzić kolejne postanowienia, czy zobowiązania.
      Celem tych wszystkich postanowień jest więc pozwolenie Bogu, aby jeszcze bardziej zamieszkał w nas, by swoją miłością i obecnością przenikał nas całych, byśmy miłowali Boga „całym sercem, całą duszą, całym umysłem i ze wszystkich sił”, a taki sposób życia daje szczęście, które nie ma końca.


MP:
Przed rozpoczęciem Adwentu mogliśmy zauważyć już pierwsze oznaki Świąt. W mediach pełno reklam, w sklepach już ozoby świąteczne. Czy na tym tak naprawdę polega duchowe przygotowanie do Świąt ?


    Reklamy i sklepy są nastawione na jak największy zysk. Wykorzystują więc wszystkie okazje, aby na nich zarobić. Największą okazją do zarobienia pieniędzy są właśnie Święta Bożego Narodzenia. W tym przedświątecznym czasie niektóre sklepy zarabiają prawie połowę rocznego zysku. Trzeba więc rozumieć ten mechanizm ekonomiczny, który sprawia, że reklamy i wystawy sklepowe pojawiają się już na długo przed Świętami. Jest to więc zjawisko, które możemy obserwować co roku, może nawet z coraz większym natężeniem.
   Myślę, że osoba wierząca może wyciągnąć z tego zwyczaju coś dobrego dla siebie, zgodnie ze zdaniem z listu św. Pawła do Rzymian: «wiemy, że tym, którzy miłują Boga, wszystko wychodzi na dobre» (Rz 8, 28). Te oznaki Świąt mogą przecież już wcześniej przypominać osobom wierzącym o zbliżającm się adwencie i Świętach, i w ten sposób pomóc im przygotować się do tego nadchodzącego czasu.
  Natomiast dla człowieka niewierzącego lub posiadającego niedojrzałą wiarę, cały ten hałas medialny, reklamowy i wystawowy może rzeczywiście zagłuszyć i zasłonić istotę adwentu i Bożego Narodzenia, którą jest przyjście Jezusa do każdego z nas.
Myślę więc, że takie okoliczności są wezwaniem dla ludzi wierzących, aby swoim zachowaniem, słowami pomagali swoim bliskim i znajomym znajdować głębszy, duchowy, to znaczy Boży wymiar tego szczególnego czasu.


MP:
Czy mógłby Ksiądz w paru zdaniach określić jak my chrześcijanie powinniśmy tak naprawdę przygotować się do tak wielkiego wydarzenia jakim  jest Narodzenie Jezusa Chrystusa naszego Zbawiciela?


  Adwent ma dwie części. Pierwsza część adwentu trwa do 16 grudnia włącznie, natomiast drugą część adwentu stanowi swoista nowenna przed Bożym Narodzeniem.
Ta pierwsza część adwentu ma nam pomóc przygotować się na spotkanie z Jezusem w ostatnim dniu naszego życia. Będzie to, albo moment naszej śmierci, albo koniec świata. W czasie adwentu mamy więc tak uporządkować nasze sprawy (związane z naszymi relacjami do innych osób, a także do tego co posiadamy), abyśmy byli gotowi na to ostateczne spotkanie z Jezusem.
Ponadto adwent oznacza stały sposób życia chrześcijańskiego, bo przecież jako uczniowie Jezusa mamy tak żyć na tym świecie i wśród spraw tego świata, aby zachować w sercu największą miłość i najważniejsze miejsce w naszym życiu dla naszego Pana, pamiętając, że przecież zbliża się dzień naszego osobistego spotkania się z Jezusem w tajemnicy naszej śmierci. Dlatego wszystko to co zajęło miejsce Jezusa w naszym sercu i życiu, powinno wrócić na właściwe im miejsce, a nasza miłość do Jezusa ma zapłonąć na nowo.
Druga część adwentu ma nas przygotować na przeżywanie z wiarą Świąt Bożego Narodzenia. Z wiarą, to znaczy w postawie zdumionych pasterzy, którzy odkrywali, że dla nich grzesznych i słabych narodził się Zbawiciel; w postawie Maryi i Józefa, którzy w milczeniu i modlitwie odkrywają spełnianie się obietnic Boga w ich zyciu; w postawie aniołów, którzy wychwalają miłość Boga objawiającą się w oddaniu nam swego Syna; i wreszcie w postawie Syna Bożego, który w postawie posłuszeństwa swojemu Ojcu przychodzi pełnić Jego wolę.
Pomocą do dobrego przeżywania adwentu jest gorliwe słuchanie Słowa Bożego (indywidualnie lub wspólnotowo, np. podczas Mszy św., czy rekolekcji), uczestniczenie w sakramentach (Msze roratnie, spowiedź adwentowa), modlitwa (indywidualna i wspólnotowa, np. w czasie Nowenny przed Bożym Narodzeniem).

MP: Podsumowując nasza rozmowę, jakich wskazówek udzieliłby Ksiądz nam, aby nie ulegać zachowaniom niezgodnym z prawdziwym przeżywaniem Adwentu?

   Podstawowym jest pytanie: czy chcesz spotkać Jezusa i doświadczyć Jego miłości? Czy chcesz odnowić swoje życie i swoją relację z Bogiem? Jeśli tak to po to jest adwent, aby ci pomóc.
Wskazówki, które nam pomogą w podążaniu w tym kierunku, za tym pragnieniem, są dane nam wszystkim przez Kościół już od dawna: są to Słowo Boże, Sakramenty, modlitwa i post.
Post pozwala nam wyciszyć to wszystko co chce zagłuszyć nam prawdziwy sens adwentu. Gorliwe słuchanie Słowa Bożego pozwala na odkrywanie prawdziwego sensu adwentu, na odkrywanie woli Boga, Bożego działania w naszym życiu i na odkrywanie tego wszystkiego z czego mamy się nawracać. Wytrwała modlitwa umacnia naszą relację z Bogiem i rozpala nas wewnętrznie. Sakramenty, szczególnie Msza święta roratnia oraz dobrze przygotowana spowiedź, są miejscem intensywnego działania Boga w naszym sercu.
   Chciałbym w tym miejscu jeszcze zwrócić uwagę, że wielką pomocą w dobrym przezyciu adwentu byłaby wspólna rodzinna modlitwa w tej intencji oraz zachowywanie pewnych zwyczajów adwentowych w rodzinie. Takim zwyczajem może być na przykład wieniec adwentowy z czterema świecami, lampion, czy jakiś inny sposób ozdobienia mieszkania. Warto skorzystać też ze zwyczaju panującego powszechnie we włoskich rodzinach, gdzie w adwencie rodzice z dziećmi najpierw zbierają w lesie różne materiały (np. patyki, kamienie, korę itp.), wykonują różne figurki, aby potem wspólnie zbudować domową szopkę betlejemską. Szopka jest gotowa na Wigilię. Brakuje w szopce jedynie Dzieciątka Jezus, które zostaje uroczyście położone na sianku przez mamę podczas modlitwy na początek rodzinnej kolacji wigilijnej. Przez zachowywanie takich zwyczajów dorośli pomagają dzieciom lepiej i duchowo przeżywać czas oczekiwania.

Dziękuję za rozmowę.

 artykuły
 

>> Krzyś ŚDM na rękach młodzieży naszej parafii więcej...
>> S
potkanie Młodych w Berlinie 
więcej...
>> Adwent - Czy chcesz odnowić swoje życie więcej...
>> Wywiad z Moniką Kuszyńską więcej...

>> Sercańskie Dni Młodych 2011 więcej...

>> ReCOOLekcje z Batmanem - dzień po dniu więcej...

>> Wielki Post - czas wyciszenia więcej...

>> Ostatnia droga Metropolity Lubelskiego więcej...

>> Wspomnienie o Pasterzu więcej...

>> Odszedł od nas wspaniały człowiek  więcej...

>> Ekumenizm - droga do jedności więcej...

>> Wywiad z ks. Markiem Kuśmierczykiem więcej...

>> Pielgrzymka na Warmię  więcej...

>> Wywiad z p. Józefem Szopińskim  więcej...

>> Jan Paweł II - Odwaga Świętości  więcej...

>> Pielgrzymka Maturzystów na Jasną Górę  więcej...

>> Pielgrzymka do Sanktuarium św. Antoniego więcej...

>> Wywiad z ks. Mirosławem Ładniakiem więcej...

>> XVIII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja
       na Jasną Górę 
więcej...

>> "Kobieta - dar i tajemnica" - Lednica 2010  więcej...

>> Historia pewnej kapliczki... więcej...

>> Relacja ze spotkania młodych Taizé-Poznań
2009/2010r.
więcej...

>> Wywiad z p. Prezes zespołu "Brusowianki Polesie" więcej...



[ mateusz.pl ]